Przyjeżdżasz na badanie techniczne. Diagnosta sprawdza samochód, ocenia jego stan i wydaje wynik. Niby wszystko wygląda jak dotychczas. Tymczasem rząd przygotowuje zmiany, które mogą znacząco wpłynąć na pracę stacji kontroli pojazdów. W planach są nowe mechanizmy nadzoru, kary finansowe, dokumentowanie obecności auta zdjęciami, a nawet możliwość zawieszania uprawnień diagnostów. Czy oznacza to koniec pobłażliwych przeglądów? Czy kierowcy powinni przygotować się na bardziej rygorystyczne kontrole?
W polskim systemie badań technicznych szykują się kolejne zmiany. Tym razem nie chodzi wyłącznie o ceny przeglądów ani o nowe wymagania dotyczące wyposażenia samochodów.
Na pierwszy plan wysuwa się odpowiedzialność osób i firm, które decydują o dopuszczeniu pojazdów do ruchu drogowego.
1 września 2026 roku w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów opublikowano założenia projektu nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, oznaczonego numerem UC166.
Dokument przygotowywany przez Ministerstwo Infrastruktury dotyczy między innymi nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów, uprawnień diagnostów, zasad dokumentowania badań oraz systemu szkoleń zawodowych.
I choć część propozycji może wyglądać na sprawę interesującą wyłącznie właścicieli stacji, ich konsekwencje mogą odczuć także zwykli kierowcy.
Warto jednak wyjaśnić jedną rzecz już na początku.
Na 20 października 2026 roku UC166 pozostaje projektem. Opisywane zmiany nie są jeszcze nowymi, obowiązującymi przepisami.
Badanie techniczne samochodu nie jest zwykłą formalnością polegającą na uzyskaniu wpisu do systemu.
Jego podstawowym zadaniem jest ocena, czy pojazd spełnia wymagania techniczne umożliwiające bezpieczne uczestnictwo w ruchu drogowym.
Diagnosta sprawdza między innymi układ hamulcowy, kierowniczy, zawieszenie, oświetlenie, ogumienie i inne elementy objęte zakresem badania.
Wynik ma znaczenie nie tylko dla właściciela samochodu, ale także dla pozostałych uczestników ruchu.
Problem pojawia się wtedy, gdy badania przeprowadzane są nierzetelnie.
Wyobraźmy sobie samochód z poważnymi problemami z hamulcami. Jeżeli zostałby dopuszczony do ruchu bez prawidłowego sprawdzenia, konsekwencje mogłyby być tragiczne.
To właśnie dlatego ustawodawca przewiduje nadzór nad działalnością stacji i pracą diagnostów.
Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że planowana reforma ma poprawić jakość badań i dostosować krajowe rozwiązania do wymagań dyrektywy 2014/45/UE dotyczącej okresowych badań zdatności pojazdów do ruchu drogowego.
Co ważne, nie oznacza to, że Polska dopiero teraz zaczyna wdrażać tę dyrektywę. Ministerstwo podkreśla, że dotychczasowe przepisy już ją implementują, ale system wymaga dalszego udoskonalenia.
To jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów planowanej reformy.
Obecnie starostowie sprawują nadzór nad stacjami kontroli pojazdów w ramach obowiązujących przepisów.
Projekt UC166 zakłada pozostawienie im tej funkcji, ale jednocześnie rozszerzenie instrumentów umożliwiających reagowanie na nieprawidłowości.
Według opublikowanych założeń starosta ma otrzymać kompetencje do nakładania kar pieniężnych zarówno na przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, jak i na diagnostów.
To istotna zmiana w podejściu do odpowiedzialności za badania techniczne.
Warto jednak podkreślić, że opublikowana karta projektu nie określa jeszcze konkretnych wysokości wszystkich proponowanych kar ani szczegółowych przesłanek ich nakładania. Nie należy więc podawać przypadkowych kwot jako przesądzonych.
Z jednej strony większa odpowiedzialność finansowa może motywować do przestrzegania procedur i rzetelnego wykonywania badań.
Z drugiej pojawia się pytanie, czy dodatkowe sankcje nie zwiększą presji na diagnostów i kosztów prowadzenia stacji.
Trzeba też pamiętać, że błąd proceduralny i świadome dopuszczenie niesprawnego pojazdu to niekoniecznie sytuacje o takim samym ciężarze.
Kluczowe będzie więc to, jak przyszła ustawa określi rodzaje naruszeń, wysokość sankcji i zasady ich wymierzania.
Dla kierowcy najważniejsze jest jedno: odpowiedzialny diagnosta powinien oceniać stan techniczny pojazdu zgodnie z przepisami, niezależnie od oczekiwań właściciela samochodu.
Projekt dotyczy nie tylko samych stacji, lecz również osób wykonujących badania.
Zgodnie z zapowiedziami starosta ma prowadzić rejestr diagnostów oraz sprawować bezpośredni nadzór nad wykonywanymi przez nich badaniami.
Planowane kompetencje obejmują czynności związane z wpisem do rejestru, zawieszaniem, przywracaniem, cofaniem i wykreślaniem uprawnień.
Co to może oznaczać w praktyce?
Jeżeli podczas nadzoru zostaną ujawnione nieprawidłowości, odpowiedni organ będzie mógł podejmować działania wynikające z nowych przepisów.
Nie oznacza to jednak, że obecnie diagnosta nie ponosi odpowiedzialności za swoją pracę. Już istnieją regulacje pozwalające reagować na poważne naruszenia.
Reforma ma zmienić sposób organizacji i wykonywania nadzoru.
Nie można automatycznie zakładać, że każde badanie stanie się trudniejsze.
Kryteria oceny stanu technicznego wynikają z obowiązujących przepisów. Diagnosta nie powinien uzależniać wyniku od własnej sympatii do kierowcy ani obawy przed przyszłą kontrolą.
Można natomiast przypuszczać, że bardziej rozbudowany nadzór będzie zwiększał znaczenie prawidłowego dokumentowania poszczególnych czynności.
Ostateczny wpływ zmian poznamy dopiero po ustaleniu szczegółowych przepisów.
To propozycja, która może szczególnie zainteresować kierowców.
UC166 przewiduje wprowadzenie obowiązku fotograficznego dokumentowania obecności pojazdu podczas badania technicznego.
Cel jest prosty: umożliwić późniejszą weryfikację, czy konkretny pojazd rzeczywiście został przedstawiony do badania.
Taka dokumentacja mogłaby stanowić dodatkowy dowód podczas czynności nadzorczych.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której w systemie znajduje się informacja o wykonanym badaniu, ale pojawiają się wątpliwości, czy samochód rzeczywiście przyjechał na stację.
Odpowiednia dokumentacja fotograficzna mogłaby ułatwić wyjaśnienie sprawy.
Taki obowiązek przewidziano w opublikowanych założeniach reformy, ale szczegóły dotyczące sposobu wykonywania i przechowywania zdjęć będą zależały od ostatecznych regulacji.
Nie należy również mylić dokumentowania obecności pojazdu z automatycznym wykrywaniem wszystkich usterek.
Zdjęcie samochodu nie zastępuje badania hamulców, zawieszenia ani innych wymaganych czynności diagnostycznych.
To dodatkowy element kontroli prawidłowości przeprowadzania badań.
Samochody zmieniają się w ogromnym tempie.
Jeszcze niedawno większość pojazdów miała stosunkowo proste systemy elektroniczne.
Dziś na drogach spotykamy hybrydy, samochody elektryczne, zaawansowane układy wspomagania kierowcy oraz coraz bardziej rozbudowane systemy sterowania.
To stawia przed diagnostami nowe wymagania.
Projekt UC166 zakłada stworzenie systemu obowiązkowych szkoleń, obejmującego zarówno przygotowanie do zawodu, jak i cykliczne doskonalenie kompetencji.
Planowane są również rozwiązania dotyczące nadzoru nad ośrodkami szkolenia diagnostów i przygotowaniem wykładowców.
Z perspektywy bezpieczeństwa aktualizowanie wiedzy specjalistów wydaje się uzasadnione.
Diagnosta powinien znać nie tylko konstrukcję starszych samochodów, ale również zasady oceny pojazdów wyposażonych w nowoczesne rozwiązania techniczne.
Jednocześnie szkolenia będą wymagały czasu i środków finansowych.
Dla właścicieli stacji ważne pozostaje więc pytanie, jak zostaną zorganizowane i jakie obowiązki rzeczywiście nałożą na przedsiębiorców oraz pracowników.
Dla kierowcy profesjonalne przygotowanie diagnosty oznacza większą szansę na rzetelną ocenę stanu samochodu.
To pytanie niemal automatycznie pojawia się przy każdej zapowiedzi zaostrzenia nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów.
Wokół badań technicznych od lat funkcjonują opowieści o samochodach, które miały uzyskać pozytywny wynik pomimo poważnych usterek.
Nie oznacza to, że takie praktyki są powszechne albo że większość stacji działa nierzetelnie.
Nieprawidłowości mogą jednak występować, dlatego system nadzoru powinien umożliwiać ich wykrywanie.
Planowana reforma ma w tym pomóc poprzez nowe narzędzia nadzorcze, sankcje i dodatkową dokumentację badań.
Czy zagwarantuje całkowite wyeliminowanie nadużyć?
Nie ma podstaw, żeby składać taką obietnicę.
O skuteczności przepisów zdecydują nie tylko ich zapisy, lecz również sposób egzekwowania.
Jedno pozostaje niezmienne: pozytywny wynik badania technicznego powinien potwierdzać spełnienie wymaganych warunków, a nie być usługą polegającą na uzyskaniu oczekiwanej pieczątki.
To kwestia, która może zainteresować niemal każdego kierowcę.
Nowe obowiązki dokumentacyjne, szkolenia i wymagania związane z nadzorem mogą generować dodatkowe koszty po stronie stacji.
Nie oznacza to jednak automatycznie podwyższenia urzędowych opłat za badania.
W Polsce wysokość opłat jest regulowana przepisami, a nie dowolnie ustalana przez każdą stację.
Warto przypomnieć, że od 19 września 2025 roku obowiązuje zmieniony cennik badań technicznych. Podstawowa opłata za okresowe badanie samochodu osobowego wynosi 149 zł.
Projekt UC166 w opublikowanych założeniach nie przesądza o kolejnej podwyżce tej stawki.
Dlatego nagłówki sugerujące, że nowe przepisy już oznaczają kolejny wzrost cen, byłyby przedwczesne.
Wśród proponowanych rozwiązań znajduje się również możliwość wykonania badania technicznego do 30 dni przed wyznaczonym terminem, z zachowaniem dotychczasowej daty odniesienia przy ustalaniu kolejnego terminu.
Dla kierowców byłoby to wygodne rozwiązanie.
Przykładowo, jeśli badanie kończy się 20 listopada, właściciel samochodu mógłby zaplanować wizytę odpowiednio wcześniej bez typowej utraty części okresu ważności kolejnego badania.
Trzeba jednak zaznaczyć, że taki mechanizm ma swoje ograniczenia i jego ostateczne działanie będzie zależało od uchwalonych przepisów.
W październiku 2026 roku jest to wciąż propozycja, a nie obowiązująca zasada.
Ten element reformy został szerzej omówiony w osobnym artykule na blogu KROS dotyczącym badań wykonywanych przed terminem.
Zmiany przewidziane w UC166 dotyczą również podziału kompetencji pomiędzy instytucjami.
W opublikowanych założeniach utrzymano kluczową rolę starostów w nadzorze nad stacjami i diagnostami.
Jednocześnie przewidziano zadania dotyczące organizacji szkoleń oraz wymiany informacji międzynarodowych.
Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego ma pełnić funkcję krajowego punktu kontaktowego odpowiedzialnego za wymianę informacji związanych z badaniami technicznymi pojazdów z innymi państwami członkowskimi UE oraz Komisją Europejską.
Po co taka współpraca?
Samochody przemieszczają się pomiędzy państwami, są sprzedawane, rejestrowane i poddawane badaniom w różnych krajach.
Sprawna wymiana informacji może być jednym z elementów poprawy przejrzystości systemu.
Nie oznacza to jednak, że projekt automatycznie tworzy jeden europejski rejestr obejmujący wszystkie dane techniczne każdego samochodu.
Zakres i sposób wymiany informacji muszą wynikać z odpowiednich przepisów.
To najważniejsze pytanie dla osób, które obawiają się nagłych zmian.
Zgodnie z kartą projektu UC166, opublikowaną na oficjalnym portalu rządowym, planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów przypada na pierwszy kwartał 2027 roku.
Nie jest to jednak data wejścia ustawy w życie.
Przed nowymi regulacjami pozostają kolejne etapy procesu legislacyjnego, w tym przyjęcie ustawy i jej ogłoszenie.
Na obecnym etapie nie można wiarygodnie podać daty rozpoczęcia stosowania wszystkich zapowiedzianych rozwiązań.
Kierowcy nie muszą więc zakładać, że od 1 stycznia 2027 roku automatycznie zaczną obowiązywać wszystkie opisywane wymagania.
Warto śledzić komunikaty Ministerstwa Infrastruktury oraz publikacje w Dzienniku Ustaw.
Dla większości właścicieli samochodów sama wizyta na stacji może nadal wyglądać znajomo.
Kierowca przyjedzie pojazdem, diagnosta wykona wymagane czynności, a wynik zostanie odnotowany w odpowiednim systemie.
Zmianie może natomiast ulec sposób dokumentowania badania i kontrolowania prawidłowości pracy stacji.
Najważniejsze potencjalne konsekwencje reformy to:
większa możliwość weryfikacji, czy pojazd faktycznie był na badaniu;
nowe mechanizmy odpowiedzialności stacji i diagnostów;
bardziej uporządkowany nadzór nad wykonywaniem badań;
obowiązek okresowego podnoszenia kwalifikacji przez diagnostów;
większa elastyczność przy planowaniu niektórych badań przed terminem.
Nie należy jednak utożsamiać reformy z wprowadzeniem nowych, automatycznych powodów uzyskania negatywnego wyniku badania.
O konkretnych wymaganiach wobec pojazdów decydują odpowiednie przepisy techniczne.
Niezależnie od tego, jak zakończą się prace nad nowelizacją Prawa o ruchu drogowym, podstawowy cel badań technicznych pozostaje taki sam.
Chodzi o ocenę stanu technicznego pojazdu i ograniczanie zagrożeń na drogach.
Właściciele samochodów osobowych, dostawczych i innych pojazdów objętych zakresem działalności okręgowej stacji mogą korzystać z usług KROS – Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Konstantynowie Łódzkim.
Regularne badanie to nie tylko obowiązek administracyjny. To również możliwość wykrycia problemów technicznych, które mogą wpływać na bezpieczeństwo jazdy.
Warto pamiętać, że pozytywny wynik badania nie zastępuje regularnego serwisowania samochodu i nie stanowi gwarancji jego bezawaryjności.
KROS – Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów
Konstantynów Łódzki, ul. Srebrzyńska 5/7
Strona internetowa: www.stacja-kros.pl
Jeśli zbliża się termin badania technicznego Twojego pojazdu, zaplanuj wizytę w stacji i zadbaj o jego właściwy stan techniczny.
Projekt UC166 przewiduje nowe instrumenty odpowiedzialności, w tym nakładanie kar pieniężnych na diagnostów i przedsiębiorców prowadzących stacje. Nie są to jednak jeszcze obowiązujące rozwiązania wynikające z tego projektu. Odpowiedzialność diagnostów istnieje także na podstawie aktualnych przepisów.
Projekt zakłada obowiązek fotograficznego dokumentowania obecności pojazdu podczas badań technicznych. Nie można jednak obecnie potwierdzić, że zacznie on obowiązywać dokładnie od początku 2027 roku.
Już obecne przepisy przewidują możliwość cofnięcia uprawnień diagnosty w określonych przypadkach. Planowana reforma zmienia organizację nadzoru i przewiduje nowe instrumenty reagowania na nieprawidłowości. Szczegółowe zasady będą zależeć od ostatecznej treści ustawy.
Nie można tego przesądzić. Projekt UC166 dotyczy przede wszystkim organizacji systemu, nadzoru i dokumentowania badań. Nie oznacza automatycznie wprowadzenia nowych kryteriów negatywnej oceny każdego pojazdu.
W opublikowanych założeniach UC166 nie określono nowych stawek opłat. Obecnie podstawowe okresowe badanie techniczne samochodu osobowego kosztuje 149 zł.
Takie rozwiązanie przewidują założenia projektu UC166. Nie jest ono jednak jeszcze nowym, obowiązującym uprawnieniem kierowcy.
Na 20 października 2026 roku nie ma potwierdzonej daty wejścia ustawy w życie. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 roku, ale dalsze etapy legislacyjne mogą wpłynąć na harmonogram.
Zapowiadana reforma może stać się jedną z ważniejszych zmian organizacyjnych w polskim systemie badań technicznych pojazdów.
Zwolennicy większego nadzoru mogą wskazywać na potrzebę ograniczania nierzetelnych badań i wzmacniania bezpieczeństwa na drogach.
Z kolei właściciele stacji i diagności mogą zwracać uwagę na koszty, dodatkowe obowiązki oraz konieczność określenia przejrzystych zasad odpowiedzialności.
Obie kwestie zasługują na poważne potraktowanie.
Bo dobrze działający system badań technicznych powinien jednocześnie chronić kierowców, umożliwiać rzetelną pracę diagnostom i zapewniać sprawiedliwe zasady nadzoru.
Jedno jest pewne: projekt UC166 warto obserwować, ale nie należy mylić zapowiedzi z prawem, które już obowiązuje.
Tylu zadowolonych klientów
Tyle typów pojazdów przebadaliśmy
Tyle pokoleń klientów obsługujemy
Tyle pojazdów przebadaliśmy
Te liczby mówią same za siebie
KROS
KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI
OKRĘGOWA STACJA KONTROLI POJAZDÓW
ul. Srebrzyńska 5/7
95-050 Konstantynów Łódzki
NIP 7311969563
REGON 100847265
TEL +48 42 211 10 59
www.stacja-kros.pl
e-mail: skpkonstantynow@gmail.com
Do stworzenia strony wykorzystano umiejętności zespołu ab-media.pl