Są usterki, których kierowca boi się przed badaniem technicznym od razu: hamulce, zawieszenie, rdza, wycieki, spaliny, kontrolki na desce rozdzielczej.
Ale są też takie, które wielu kierowców traktuje jak drobiazg.
Pęknięta szyba?„Jeżdżę tak od roku”.
Wycieraczki zostawiają smugi?„Jeszcze jakoś działają”.
Spryskiwacz nie pryska?„Doleję kiedyś płynu”.
Lusterko jest pęknięte?„Przecież coś tam widać”.
Problem w tym, że podczas badania technicznego takie „drobiazgi” wcale nie muszą być drobiazgami. Diagnosta nie ocenia auta tylko pod kątem tego, czy silnik pracuje, koła się kręcą, a kierowca jakoś dojechał na stację. Samochód ma być bezpieczny, przewidywalny i zgodny z wymaganiami technicznymi.
A dobra widoczność to jeden z podstawowych warunków bezpieczeństwa.
W przepisach dotyczących badań technicznych pojazdów sprawdzane są między innymi pole widzenia kierowcy, stan szyb, wycieraczki i spryskiwacze przedniej szyby. Usterki ujawnione podczas badania klasyfikuje się według ich wpływu na bezpieczeństwo i możliwość dalszego użytkowania pojazdu.
Kierowca najpierw widzi zagrożenie, a dopiero potem reaguje.
Zanim naciśniesz hamulec, skręcisz kierownicą albo ominiesz przeszkodę, musisz ją zauważyć. Jeśli szyba jest pęknięta w złym miejscu, wycieraczki rozmazują wodę, spryskiwacz nie działa, a reflektory lub lusterka są zaniedbane, czas reakcji może się wydłużyć.
Na co dzień łatwo się do tego przyzwyczaić.
Kierowca mówi sobie: „Ja już wiem, gdzie jest to pęknięcie”.Albo: „Wycieraczki trochę mażą, ale tylko jak mocno pada”.Albo: „Spryskiwacz nie działa, ale teraz i tak nie pada”.
Tylko że droga nie pyta, czy akurat jesteśmy przygotowani.
Deszcz, błoto pośniegowe, światła aut z naprzeciwka, zachodzące słońce, nocna jazda, pieszy w ciemnym ubraniu, rowerzysta bez mocnego oświetlenia — w takich sytuacjach widoczność przestaje być komfortem. Staje się sprawą bezpieczeństwa.
Nie każde mikroskopijne odpryskiwanie oznacza automatycznie najgorszy scenariusz. Ale pęknięta szyba przednia może być poważnym problemem, zwłaszcza jeśli uszkodzenie znajduje się w polu widzenia kierowcy, rozchodzi się dalej albo osłabia szybę.
Diagnosta zwraca uwagę nie tylko na to, czy szyba „jeszcze jest cała”. Ważne jest, czy kierowca ma dobrą widoczność i czy uszkodzenie nie stwarza zagrożenia.
Problemem może być na przykład:
Wielu kierowców przez miesiące jeździ z pękniętą szybą, bo „przecież nie przecieka”. Tyle że szyba w samochodzie nie jest tylko kawałkiem szkła od wiatru. To element wpływający na widoczność, bezpieczeństwo i w wielu pojazdach także na prawidłową pracę systemów wspomagających kierowcę.
Typowy scenariusz wygląda tak: spod koła ciężarówki wylatuje kamyk, pojawia się mała kropka na szybie, kierowca macha ręką.
Potem przychodzi mróz.Albo upał.Albo wjazd w dziurę.Albo myjnia.Albo różnica temperatur między nagrzanym wnętrzem a zimnym powietrzem.
I z małego odprysku robi się długie pęknięcie.
Dlatego z uszkodzeniem szyby nie warto czekać do dnia przeglądu. Czasem niewielki odprysk można naprawić, zanim zacznie się rozchodzić. Ale jeśli kierowca zwleka zbyt długo, może się skończyć wymianą całej szyby.
Wycieraczki są jednym z tych elementów, o których kierowca przypomina sobie dopiero wtedy, gdy zaczyna padać.
A wtedy często jest już za późno.
Zużyte wycieraczki nie zbierają wody, tylko ją rozmazują. Zostawiają smugi, piszczą, podskakują po szybie albo nie dociskają się równo. W dzień jest to irytujące. W nocy, przy światłach aut z naprzeciwka, może być naprawdę niebezpieczne.
Na badaniu technicznym niesprawne wycieraczki mogą zostać potraktowane jako usterka, ponieważ wpływają bezpośrednio na widoczność kierowcy. Diagnosta sprawdza stan i działanie wycieraczek oraz spryskiwaczy jako elementy związane z widocznością podczas jazdy.
Najczęstsze objawy zużytych wycieraczek to:
I tu ważna rzecz: wycieraczki nie muszą całkowicie odpaść, żeby były problemem. Wystarczy, że nie spełniają swojej funkcji.
Kierowcy bardzo często lekceważą spryskiwacze.
Bo przecież można umyć szybę na stacji.Bo przecież wycieraczki jeszcze jakoś chodzą.Bo przecież to tylko płyn.Bo przecież latem „nie ma błota pośniegowego”.
Ale spryskiwacz przedniej szyby ma konkretne zadanie: umożliwić szybkie oczyszczenie szyby w czasie jazdy. Jeśli na szybę trafi błoto, sól, kurz, owady albo brud spod kół innego pojazdu, sama wycieraczka może tylko rozmazać zanieczyszczenia.
Niedziałający spryskiwacz może wynikać z kilku prostych przyczyn:
To są często tanie i szybkie naprawy. Tym bardziej szkoda ryzykować negatywny wynik badania przez coś, co można było sprawdzić w minutę przed wyjazdem na stację.
Lusterko zewnętrzne może wydawać się drobiazgiem, dopóki nie trzeba zmienić pasa, cofnąć, wyjechać z miejsca parkingowego albo zauważyć rowerzysty.
Jeśli lusterko jest pęknięte, luźne, źle ustawione, nie trzyma pozycji albo ogranicza widoczność, diagnosta może uznać to za problem. Liczy się nie tylko sama obecność lusterka, ale też to, czy pozwala bezpiecznie obserwować otoczenie pojazdu.
Szczególnie ważne są:
To kolejny przykład usterki, z którą kierowca potrafi jeździć długo, bo „już się przyzwyczaił”. Diagnosta patrzy na to inaczej: czy pojazd zapewnia wymaganą widoczność i bezpieczeństwo w ruchu.
Tak. I to jest temat, o którym wielu kierowców w ogóle nie myśli.
Na przedniej szybie czasem pojawiają się kamerki, uchwyty do telefonu, zapachy, zawieszki, dodatkowe lusterka, ozdoby, stare naklejki albo inne elementy, które ograniczają pole widzenia.
Kierowca często mówi: „Przecież mi to nie przeszkadza”.
Ale jeśli coś znacząco ogranicza widoczność do przodu lub na boki, może być potraktowane jako problem. W badaniu technicznym ocenie podlega między innymi pole widzenia z miejsca kierowcy.
Szczególnie niebezpieczne są elementy przyklejone w centralnej części szyby albo nisko, tuż nad deską rozdzielczą, jeśli zasłaniają fragment drogi, pieszych lub przestrzeń przy manewrowaniu.
W praktyce warto przed przeglądem zrobić prostą rzecz: usiąść za kierownicą i spojrzeć, czy nic nie zabiera widoczności. Czasem wystarczy przełożyć uchwyt do telefonu w inne miejsce.
Choć temat artykułu zaczyna się od szyb, wycieraczek i spryskiwaczy, warto wspomnieć też o światłach. One również wpływają na widoczność — tylko w drugą stronę: nie tylko Ty widzisz drogę, ale inni widzą Ciebie.
Matowe klosze, zaparowane lampy, źle świecące światła albo uszkodzone żarówki to nie są tylko kwestie estetyki. Diagnosta sprawdza oświetlenie, jego działanie, stan, barwę i ustawienie. Jeśli światła świecą za słabo, źle lub wcale, auto może mieć problem z badaniem technicznym.
Kierowcy często wymieniają żarówkę dopiero wtedy, gdy kontrolka albo ktoś z rodziny zwróci uwagę. A przecież sprawdzenie świateł przed przeglądem trwa kilka minut.
Wystarczy poprosić drugą osobę albo stanąć przed ścianą, szybą garażową czy witryną i sprawdzić:
To drobna czynność, która może oszczędzić stresu.
Tak, może.
Nie dlatego, że diagnosta „szuka problemu”. Tylko dlatego, że drobna usterka czasem bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo.
Pęknięcie szyby w złym miejscu może ograniczać widoczność.Zużyte wycieraczki mogą uniemożliwiać bezpieczną jazdę w deszczu.Niedziałający spryskiwacz może sprawić, że kierowca nie oczyści szyby w czasie jazdy.Uszkodzone lusterko może ograniczyć kontrolę nad tym, co dzieje się obok auta.Matowe światła mogą skrócić zasięg widzenia po zmroku.
To nie są ozdobniki. To elementy, które realnie wpływają na bezpieczeństwo.
Bo takie usterki narastają powoli.
Wycieraczki nie psują się z dnia na dzień. Najpierw zostawiają jedną smugę, potem dwie, potem kierowca już nawet nie pamięta, jak wyglądała czysta szyba.
Szyba najpierw ma mały odprysk, potem krótką ryskę, potem pęknięcie robi się coraz dłuższe.
Reflektory nie matowieją nagle. Po prostu z roku na rok świecą gorzej.
Lusterko najpierw trochę drży, potem trzeba je poprawiać ręką, potem ktoś skleja je taśmą.
Człowiek się przyzwyczaja. Diagnosta nie patrzy przez przyzwyczajenie. Patrzy przez bezpieczeństwo i wymagania badania technicznego.
Zanim pojedziesz na badanie techniczne, poświęć kilka minut na szybkie sprawdzenie auta. Nie trzeba mieć kanału, podnośnika ani specjalistycznego sprzętu.
Sprawdź:
To są rzeczy, które kierowca może zauważyć sam. A jeśli coś budzi wątpliwości, lepiej zająć się tym przed badaniem, a nie dopiero po negatywnym wyniku.
W wielu przypadkach problem z przeglądem może wynikać z części, która kosztuje mniej niż tankowanie.
Nowe pióra wycieraczek, płyn do spryskiwaczy, ustawienie dysz, wymiana żarówki, poprawienie uchwytu telefonu, naprawa lusterka — to są rzeczy, które często można załatwić szybko i bez wielkich kosztów.
Najgorsze jest nie to, że taka usterka istnieje. Najgorsze jest to, że kierowca o niej wie i nic z nią nie robi.
Badanie techniczne nie powinno być loterią. Jeśli auto ma oczywiste problemy z widocznością, lepiej usunąć je wcześniej.
W Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów KROS w Konstantynowie Łódzkim diagnosta patrzy na samochód nie tylko jak na zestaw numerów i parametrów. Patrzy na pojazd, który po wyjeździe ze stacji ma wrócić do normalnego ruchu drogowego.
Dlatego sprawdzane są nie tylko „duże” elementy, takie jak hamulce, zawieszenie czy układ kierowniczy, ale również te, które kierowcy często lekceważą: szyby, wycieraczki, spryskiwacze, lusterka, oświetlenie i widoczność.
Bo bezpieczeństwo na drodze często zaczyna się od rzeczy bardzo prostych.
Od tego, czy dobrze widzisz.
Pęknięta szyba, zużyte wycieraczki, niedziałający spryskiwacz, uszkodzone lusterko czy matowe reflektory mogą wydawać się drobiazgami. Ale podczas badania technicznego liczy się ich wpływ na bezpieczeństwo.
Jeśli coś ogranicza widoczność, utrudnia obserwację drogi albo sprawia, że auto staje się mniej przewidywalne dla kierowcy i innych uczestników ruchu, diagnosta nie powinien tego ignorować.
Dlatego przed przeglądem warto spojrzeć na samochód nie tylko od strony silnika, hamulców i zawieszenia.
Warto usiąść za kierownicą i zadać sobie proste pytanie:
Czy naprawdę dobrze widzę drogę?
Bo czasem właśnie od tej odpowiedzi zależy wynik badania technicznego — i bezpieczeństwo po wyjeździe ze stacji.
Tylu zadowolonych klientów
Tyle typów pojazdów przebadaliśmy
Tyle pokoleń klientów obsługujemy
Tyle pojazdów przebadaliśmy
Te liczby mówią same za siebie
KROS
KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI
OKRĘGOWA STACJA KONTROLI POJAZDÓW
ul. Srebrzyńska 5/7
95-050 Konstantynów Łódzki
NIP 7311969563
REGON 100847265
TEL +48 42 211 10 59
www.stacja-kros.pl
e-mail: skpkonstantynow@gmail.com
Do stworzenia strony wykorzystano umiejętności zespołu ab-media.pl