Masz badanie techniczne ważne do 20 października, ale wiesz, że kilka dni wcześniej wyjeżdżasz? Dziś wcześniejsza wizyta na stacji może oznaczać, że kolejny termin również przesunie się na wcześniejszą datę. Rząd chce to zmienić. We wrześniu 2026 roku pojawił się nowy projekt zmian w systemie badań technicznych pojazdów. Jedna z propozycji jest dla kierowców wyjątkowo praktyczna: możliwość wykonania przeglądu do 30 dni przed terminem bez „oddawania” niewykorzystanych dni. Ale uwaga — to jeszcze nie obowiązuje.
Wokół badań technicznych w ostatnich latach pojawiało się tyle zapowiedzi, projektów i medialnych nagłówków, że kierowcy mogą mieć już problem z odróżnieniem obowiązujących przepisów od rozwiązań, które dopiero znajdują się na biurkach urzędników.
Dlatego zacznijmy od najważniejszej informacji.
Na dzień 10 września 2026 roku możliwość wykonania okresowego badania technicznego do 30 dni wcześniej z zachowaniem dotychczasowej daty następnego przeglądu jest propozycją legislacyjną, a nie obowiązującym prawem.
Nowy projekt oznaczony numerem UC166 został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych 1 września 2026 roku. Ministerstwo Infrastruktury chce za jego pomocą szerzej zmienić system badań technicznych pojazdów. Wśród oficjalnie wskazanych rozwiązań znalazły się m.in. możliwość wcześniejszego badania bez utraty terminu, dokumentacja fotograficzna obecności pojazdu podczas badania oraz zmiany dotyczące nadzoru nad stacjami i diagnostami. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów wskazano na I kwartał 2027 roku.
Wyobraź sobie bardzo zwyczajną sytuację.
Termin badania Twojego samochodu wypada 28 grudnia.
Niezbyt wygodnie. Święta, wyjazdy, urlop, przygotowania do sylwestra. Wiesz o tym wcześniej, więc rozsądnie postanawiasz załatwić badanie na początku grudnia.
I właśnie tutaj pojawia się problem obecnego systemu.
W przypadku typowego samochodu osobowego podlegającego corocznym badaniom kolejne badanie wykonuje się przed upływem kolejnego roku od dnia przeprowadzenia poprzedniego badania. W praktyce oznacza to, że kierowca wykonujący przegląd wyraźnie wcześniej może przesunąć również termin kolejnego badania na wcześniejszy dzień.
Dlatego część właścicieli samochodów czeka niemal do ostatniego dnia.
Nie dlatego, że lekceważą stan techniczny auta.
Po prostu nie chcą każdego roku „tracić” kolejnych kilku czy kilkunastu dni ważności badania.
Projektowana zmiana ma ten problem rozwiązać.
Założenie jest proste.
Jeżeli okresowe badanie techniczne wykonasz nie wcześniej niż 30 dni przed wyznaczonym terminem, kolejny termin miałby być liczony od dotychczasowej daty, a nie od dnia, w którym wcześniej przyjechałeś na stację.
Czyli przykładowo:
badanie ważne do 20 listopada 2027 r.
Przyjeżdżasz na stację 6 listopada.
Samochód uzyskuje wynik pozytywny.
Zgodnie z projektowanym rozwiązaniem nie oznaczałoby to, że kolejne badanie musisz wykonać już do 6 listopada następnego roku. Zachowana zostałaby poprzednia data — czyli dla samochodu podlegającego corocznym badaniom termin przypadałby zasadniczo na 20 listopada następnego roku.
To niewielka zmiana na papierze.
Dla kierowców może być jednak jedną z najbardziej odczuwalnych zmian w systemie badań technicznych od lat.
Jeżeli proponowane przepisy wejdą w życie w takim kształcie, kierowca dostanie coś, czego dziś często brakuje: swobodę wyboru dogodnego dnia bez kary w postaci skrócenia kolejnego okresu między badaniami.
Masz przegląd 16 stycznia, ale zapowiadają śnieżyce? Możesz pomyśleć o badaniu wcześniej.
Termin wypada w trakcie urlopu? Nie musisz wracać specjalnie po to, żeby „nie stracić” dwóch tygodni.
Wiesz, że pod koniec miesiąca masz dużo pracy? Możesz załatwić badanie wtedy, kiedy rzeczywiście masz czas.
Kupujesz opony, robisz serwis hamulców lub zawieszenia i przy okazji chcesz sprawdzić samochód przed terminem? Także przestaje pojawiać się pytanie: „Czy opłaca mi się robić przegląd już teraz?”.
I właśnie dlatego ta zmiana może być znacznie ważniejsza dla przeciętnego kierowcy niż wiele bardziej skomplikowanych reform systemu.
Jeżeli ostateczne przepisy zachowają zapowiadany mechanizm, kluczowe będzie zmieszczenie się w określonym oknie.
Nie chodzi bowiem o możliwość wykonania badania „kiedykolwiek wcześniej” z zachowaniem starego terminu.
Projekt mówi o możliwości przedstawienia pojazdu do badania do 30 dni przed wyznaczonym terminem i zachowaniu tego terminu.
To istotna różnica.
Jeżeli więc kierowca miałby badanie ważne jeszcze przez kilka miesięcy i zdecydował się przeprowadzić zwykłe okresowe badanie dużo wcześniej, nie należy automatycznie zakładać, że nowy mechanizm pozwoliłby zachować pierwotną datę.
Największa korzyść ma dotyczyć właśnie rozsądnego, maksymalnie miesięcznego „okna”, w którym kierowca może wybrać dogodniejszy dzień.
Nowy projekt UC166 jest znacznie szerszy niż sama możliwość wcześniejszego wykonania przeglądu.
Ministerstwo Infrastruktury ponownie wskazuje m.in. obowiązek fotograficznego dokumentowania obecności pojazdu podczas badania technicznego.
To ważne, bo temat fotografowania samochodów podczas badań wracał już wielokrotnie i był przedstawiany w mediach tak, jakby nowe zasady miały wejść w życie niemal natychmiast.
Cel takiego rozwiązania jest stosunkowo łatwy do zrozumienia.
Zdjęcie ma być dodatkowym potwierdzeniem, że konkretny samochód rzeczywiście pojawił się na stacji i został poddany badaniu.
Nie oznacza to jednak, że od 1 września 2026 roku każdy diagnosta zaczął obowiązkowo fotografować samochody.
Pojawienie się rozwiązania w projekcie ustawy nie jest tym samym co wejście przepisu w życie.
To rozróżnienie będzie w najbliższych miesiącach bardzo ważne.
Projekt zakłada również uporządkowanie systemu nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów oraz diagnostami.
Według opisu Ministerstwa Infrastruktury starostowie nadal mają prowadzić rejestry stacji i wykonywać bezpośredni nadzór, ale projekt przewiduje również m.in. przepisy dotyczące kar pieniężnych, rejestru diagnostów oraz zasad zawieszania, przywracania czy cofania ich uprawnień.
Planowane są także zmiany dotyczące szkolenia diagnostów.
Chodzi między innymi o obowiązkowe szkolenia wstępne oraz cykliczne doskonalenie wiedzy związanej z konstrukcją pojazdów i sposobem przeprowadzania badań technicznych.
Dla przeciętnego kierowcy może brzmieć to mniej interesująco niż „30 dni wcześniej”, ale z punktu widzenia całego systemu jest to bardzo ważny element reformy.
Samochody zmieniają się przecież niezwykle szybko.
Systemy ADAS, samochody elektryczne i hybrydowe, rozbudowana elektronika, nowe układy bezpieczeństwa czy aktualizowane programowo funkcje pojazdu powodują, że również wiedza diagnosty musi być stale aktualizowana.
Nie. Jeszcze nie na nowych zasadach.
To zdecydowanie najważniejsze zdanie tego artykułu.
1 września 2026 roku nie weszły w życie nowe przepisy dotyczące wcześniejszych badań technicznych.
Tego dnia opublikowano informację o projekcie znajdującym się w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.
Na oficjalnej stronie rządowej planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów określono na I kwartał 2027 roku. Dopiero później projekt musi przejść dalszą drogę legislacyjną, a jego ostateczne brzmienie może jeszcze ulec zmianie.
Dlatego nie warto dziś jechać na badanie trzy tygodnie wcześniej w przekonaniu, że „przecież nowe przepisy już są”.
Nie są.
To szczególnie ważne przy informacjach motoryzacyjnych pojawiających się w internecie.
Nagłówek:
„Rewolucja w przeglądach! Kierowcy dostaną dodatkowe 30 dni”
może wyglądać tak, jakby od jutra wszystko się zmieniało.
Tymczasem pomiędzy wpisaniem projektu do wykazu prac rządu a obowiązywaniem konkretnego przepisu może wydarzyć się bardzo dużo.
Projekt może zostać zmodyfikowany. Poszczególne rozwiązania mogą zostać doprecyzowane. Potrzebny jest dalszy proces legislacyjny, uchwalenie ustawy i jej ogłoszenie. Dopiero przepisy dotyczące wejścia w życie powiedzą nam, od którego dnia kierowcy rzeczywiście będą mogli korzystać z nowych zasad.
Dlatego w KROS będziemy śledzić dalsze losy projektu.
Kiedy zmiana stanie się obowiązującym prawem, wtedy będzie można powiedzieć: tak, możesz przyjechać do 30 dni wcześniej i zachować dotychczasowy termin.
Dzisiaj możemy powiedzieć jedynie — i aż — że właśnie taki mechanizm oficjalnie chce wprowadzić Ministerstwo Infrastruktury.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa — bardzo często tak.
Badanie techniczne nie powinno być traktowane jak egzamin, który trzeba zdać możliwie najpóźniej.
Jeżeli kierowca wie, że zbliża się termin, a wcześniej ma wygodny dzień na wizytę na stacji, trudno znaleźć rozsądny powód, żeby zmuszać go do czekania tylko dlatego, że wcześniejsze badanie przesunie mu przyszłoroczny termin.
Nowy mechanizm może więc mieć również ciekawy efekt uboczny.
Kierowcy będą mogli rzadziej zostawiać przegląd na ostatnią chwilę.
A to ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy podczas badania okaże się, że samochód wymaga naprawy.
Jeżeli przyjeżdżasz wcześniej, masz czas na reakcję.
Jeżeli pojawiasz się kilka godzin przed końcem ważności badania, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Tu warto przypomnieć o jednej rzeczy, która nie zmienia się tylko dlatego, że mówimy o wygodniejszym terminie.
Pozytywny wynik badania nie jest formalnością.
Diagnosta sprawdza rzeczywisty stan techniczny pojazdu.
Jeżeli samochód ma usterki, które zgodnie z przepisami uniemożliwiają uzyskanie pozytywnego wyniku, fakt, że właściciel przyjechał wcześniej, nie sprawi, że pojazd automatycznie „dostanie przegląd”.
Dlatego wcześniejsza możliwość wykonania badania nie byłaby przywilejem pozwalającym ominąć wymagania.
Byłaby po prostu większą elastycznością w wyborze dnia, w którym samochód zostanie sprawdzony.
I to jest zasadnicza różnica.
Jeżeli projekt UC166 przejdzie dalszą drogę legislacyjną w obecnie zapowiadanym kierunku, kierowcy mogą spodziewać się kilku istotnych zmian:
To jednak kierunek projektowanych zmian, a nie lista nowych obowiązków obowiązujących kierowców od września 2026 roku.
Załóżmy, że Twój samochód ma okresowe badanie ważne do 25 listopada i podlega badaniu raz w roku.
Chcesz załatwić wszystko wcześniej, 5 listopada.
W typowej sytuacji kolejny termin związany jest z datą przeprowadzonego badania. Wcześniejsza wizyta może więc oznaczać przesunięcie przyszłorocznego terminu również na początek listopada.
5 listopada mieści się w okresie 30 dni poprzedzających 25 listopada.
Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w zapowiadanym kształcie, wcześniejsze badanie nie powinno „zabrać” tych 20 dni — zachowany zostanie wcześniej wyznaczony termin.
Proste?
Tak.
I właśnie dlatego może być to jedna z tych zmian w prawie, które kierowcy rzeczywiście zauważą w codziennym życiu.
Zdecydowanie.
Nie dlatego, że zapowiada „rewolucję”, jak zapewne przeczytamy jeszcze niejeden raz w internetowych nagłówkach.
Warto go obserwować dlatego, że dotyczy praktycznie każdego właściciela samochodu.
Możliwość wykonania przeglądu miesiąc wcześniej bez skracania jego przyszłej ważności oznaczałaby większą wygodę, mniej wizyt na ostatnią chwilę i możliwość dopasowania terminu do pracy, urlopu, wyjazdu czy zaplanowanego wcześniej serwisu samochodu.
Jednocześnie fotografie wykonywane podczas badań oraz większy nacisk na nadzór i szkolenia diagnostów pokazują drugi kierunek zmian.
System ma być wygodniejszy dla uczciwego kierowcy, ale jednocześnie bardziej szczelny i lepiej kontrolowany.
Nie ma jeszcze takiej nowej zasady. Ministerstwo Infrastruktury zaproponowało ją w projekcie UC166, ale projekt nie jest obowiązującą ustawą.
Na tym etapie nie znamy jeszcze daty wejścia tej zasady w życie. W wykazie prac legislacyjnych planowane przyjęcie projektu przez Radę Ministrów wskazano na I kwartał 2027 roku. Następnie potrzebny będzie dalszy proces legislacyjny.
Nie. To bardzo ważne. Projekt dotyczy możliwości wykonania badania przed wyznaczonym terminem, a nie 30-dniowej tolerancji po jego upływie.
Nie należy więc interpretować tej propozycji jako zgody na jazdę przez dodatkowy miesiąc samochodem bez ważnego badania technicznego.
Obowiązek fotograficznego dokumentowania obecności pojazdu podczas badania znalazł się w założeniach projektu UC166. Nie należy jednak przedstawiać go jako obowiązku, który zaczął obowiązywać 1 września 2026 roku.
Przede wszystkim po to, aby kierowca nie musiał wybierać między wygodniejszym terminem wizyty a utratą części okresu ważności kolejnego badania.
Przegląd techniczny często traktujemy jak datę w telefonie:
„ważne do 18 października — pojadę 17.”
Tymczasem naprawdę ważne pytanie brzmi inaczej:
czy samochód jest dziś bezpieczny?
Stan hamulców, zawieszenia, układu kierowniczego, opon, oświetlenia czy elementów konstrukcyjnych nie zmienia się przecież dokładnie o północy w dniu zakończenia ważności badania.
Jeżeli coś w samochodzie zaczyna Cię niepokoić, nie ma sensu czekać do terminu obowiązkowego przeglądu.
A jeżeli nowe przepisy dotyczące wcześniejszych badań rzeczywiście wejdą w życie, kierowcy zyskają dodatkowy powód, żeby planować wizytę spokojnie — zamiast ustawiać sobie przypomnienie na ostatnią możliwą chwilę.
Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów KROS w Łodzi
Sprawdzamy samochody dokładnie, ale bez tworzenia niepotrzebnej atmosfery „egzaminu”. Badanie techniczne ma przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy samochód może bezpiecznie poruszać się po drodze.
A zmiany w przepisach?
Będziemy je śledzić.
Bo pomiędzy internetowym nagłówkiem „nowe przepisy już od…” a przepisem, który rzeczywiście obowiązuje kierowcę, czasami jest jeszcze bardzo długa droga.
Tylu zadowolonych klientów
Tyle typów pojazdów przebadaliśmy
Tyle pokoleń klientów obsługujemy
Tyle pojazdów przebadaliśmy
Te liczby mówią same za siebie
KROS
KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI
OKRĘGOWA STACJA KONTROLI POJAZDÓW
ul. Srebrzyńska 5/7
95-050 Konstantynów Łódzki
NIP 7311969563
REGON 100847265
TEL +48 42 211 10 59
www.stacja-kros.pl
e-mail: skpkonstantynow@gmail.com
Do stworzenia strony wykorzystano umiejętności zespołu ab-media.pl